Hej! Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moim nowym odkryciem na temat strachu,
w sumie to mam jeszcze sporo tematów do poruszenia i tematów na pewno nie zbraknie na wpisy. Uf. ;)
A więc do tematu, strach.
Zwykle powierzchownie podchodząc do strachu bałem się np:
+ krytyki,
+ zachowań agresywnych, uderzenia i pobicia,
+ popełnienia błedów,
+ tego że samochód uderzy we mnie przed przejściem,
Ostatnio odkryłem że mój umysł podsuwając mi różnego rodzaju historie o np. bójce z kimś (ogólnie to nie biłem się od ok. 8 lat, więc dość dobrze nad sobą panuję) natomiast nie zmienia to faktu że pojawiają się takie myśli, na które po prostu organizm reaguje stresem lub strachem.Należy pamiętać że im silniejsza emocja, tym szybciej prowadzi do działania.
Natomiast kiedy się temu bliżej przyjrzałem, zrozumiałem że nie boję się tego że ktoś mnie uderzy,
tylko tego że to ja stracę panowanie nad sobą i to ja kogoś uderzę, czego następstwem będzie czyjeś uderzenie. Gdy tak doszedłem do sedna problemu, mój stres i strach odpuścił bo zyskałem więcej zaufania do samego siebie. Czyli w tym przypadku to właśnie brak zaufania do siebie i samokontroli był źródłem strachu. Z chwilą kiedy przyznajemy się do swojego strachu i akceptujemy że on jest, wtedy strach konwertuje się w odwagę. Jak twierdzi mój idol Mateusz Grzesiak i jednocześnie z własnych doświadczeń jestem w stanie to potwierdzić.
Czasem usunięcie strachu wymaga odszukania historii sprzed wielu lat którą zinterpretowałem z perspektywy dziecka. Teraz będąc dorosłym człowiekiem, mam dostęp do zupełnie innej interpretacji, bardziej dojrzałej i niezależnej. Tak jak gdy bałem się panicznie popełnić błąd w nowej pracy, odszukałem wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to pewna osoba uczyła mnie pisać i za każdym razem kiedy popełniłem błąd krzyczała na mnie i wyrywała z wściekłością kartkę, nic więc dziwnego że jako dziecko bałem się, mój umysł wyciągnął wnioski na temat tej sytuacji. Popełnianie błędów może rozzłościć innych, a ja sam mogę stanąć w obliczu zagrożenia i narażenia się na nie przyjemności. Trzeba pamiętać że umysł zawsze wyciąga wnioski, nawet jeśli nie świadomie, to zrobi to nieświadomie i potem będzie nawykowo interpretował sytuacje dokładnie w ten sam sposób za każdym razem. Natomiast ten nawyk można zmienić dużo łatwiej niż się wydaje, wyciągając nowe wnioski, czasem z pomocą z drugiej osoby gdy sami nie jesteśmy w stanie sobie pomóc. Moje wnioski na temat tej sytuacji?
Osoba która mnie uczyła pisać miała dobre intencje, chciała mnie nauczyć, chociaż nie miała przygotowania pedagogicznego, natomiast teraz rozumiem że nie umiała inaczej i dlatego nie należy ją winić za to. Gdybym był dokładnie na jej miejscu robił bym dokładnie to samo. W ten sposób patrząc na tą samą sytuację, która była dla mnie kiedyś koszmarem i źródłem strachu i lęku, teraz jako dojrzała osoba mogę spojrzeć z większym zrozumieniem, co uwalnia mnie od lęku i nawykowego reagowania w danej sytuacji. Lęk pojawiał się również w kontekstach z osobami o podobnej osobowości, teraz żyje mi się i współpracuje dużo lepiej z tymi osobami.
Fascynujące jest to że nie musiałem nikogo ani niczego zmieniać, poza swoją interpretacją zdarzeń.
Dość długo już obserwuje swoje myśli z wykorzystaniem różnych narzędzi i podczas medytacji,
wciąż na nowo odkrywam pewne niuanse, jednak teraz wiem że nie boję się tego co na zewnątrz, ale to strach jest w moim umyśle. Nie boje się innych ludzi, ich reakcji i zachowania, ale własnego zachowania i postawy które może sprowokować zachowanie drugiej osoby którego się powierzchownie i początkowo obawiałem.
Inną sytuacją w której bałem się, w tym przypadku mówić to co myślę na temat jakiejś osoby i jej zachowania, była dla mnie szczególnie trudną sytuacją. Chyba każdy z nas zna sytuacje kiedy głos więźnie w gardle, trudno jest powiedzieć choćby słowo, zwłaszcza jeśli jest to nerwowa sytuacja związana z bliską osobą, w której wypowiedzi są przerywane momentami ciszy na zastanowienie, tak jakby wszyscy siedzieli na bombie i trzeba było uważać, by jedno słowo nie doprowadziło do katastrofy. Natomiast gdy przyjrzałem się tej samej sytuacji poprzez technikę The Work - Katie Byron, zrozumiałem że tak na prawdę to nie boje się mówić, boję się tego co ktoś o mnie powie gdy ja skończę swoją wypowiedź. Bałem się usłyszeć czyjeś zdanie, opinię o mnie samym. Zadziwiające czego byśmy nie odkryli na pierwszy rzut oka.
Teraz, kiedy już to wiem i przyznałem się przed samym sobą do swojego strachu, wiedziałem z czym walczę i łatwiej zajmować i głos w trudnych sytuacjach, ponieważ kolejnym poziomem świadomości, jest sobie uświadomić to że nie boję się krytyki tej drugiej osoby, ale to ja boje się siebie, że to ja siebie skrytykuję i będę traktował jako obywatela drugiej kategorii, za to że popełniłem błąd lub powiedziałem coś co nie pomogło mi w budowaniu relacji z drugą osobą,
za to było dawnym nawykiem wyrażania negatywnych emocji, nie poprzez mówienie jak się czuję, ale poprzez krytykę drugiej osoby i jej zachowania.
Zostawiam dwa pytania pomocnicze, w przypadku kiedy się czegoś boicie w sytuacji z drugą osobą:
Co musiałoby się stać, aby stało się to czego się obawiam?
Jak musiałbym/-ałabym się zachować aby sprowokować takie zachowanie/reakcję?
Światem rządzi prawo przyczynowo skutkowe i jest to potwierdzane od wieków, dlatego warto wykorzystać je na swoje korzyść, mam nadzieję że ten artykuł pomoże Wam spojrzeć na nie w nowy sposób. ;)
A Ty jak sobie radzisz ze strachem?
Masz jakieś sugestie lub jakieś ciekawe uwagi?
Podziel się tym ze mną w komentarzach poniżej! ;)
Pozdrawiam,
Kamil
Kamil
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat natury myśli i nauczyć się jak być bardziej świadomym,
polecam Ci inne moje artykuły:
Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat natury myśli i nauczyć się jak być bardziej świadomym,
polecam Ci inne moje artykuły:
- Nasze myśli, a nasze życie.
- Wyniki badania użytkowania Facebooka
- Czym jest pewność siebie?
- Popełnianie błędów to dobra sprawa. ;)
- Sposób na redukcję stresu i opanowanie sytuacji w dwóch krokach!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz